Wróżenie z kart

Partner docelowy


Bardzo często otrzymuję pytanie o partnera docelowego. Pytają o to kobiety w różnym wieku – i młode 20-letnie dziewczyny, i dojrzałe kobiety rozczarowane nieudanymi związkami. Partner docelowy to dla nich ktoś, kto jest im „zapisany” i z kim będą szczęśliwe do końca swoich dni.




Czy faktycznie jest tak, że ktoś jest nam „zapisany”?

Przed zejściem na świat umawiamy się z niektórymi Duszami jakie będziemy pełnić role względem siebie, kto będzie dzieckiem a kto mamą, kto kobietą a kto mężczyzną. Możemy umówić się również na stworzenie związku. Jednak żyjąc już na świecie życiem człowieka nie pamiętamy planów naszej Duszy i mamy przecież wolną wolę. To z niej wypłyną nasze decyzje i wybory. Tak samo jak nie musimy sprowadzać na świat Duszy naszego potencjalnego dziecka – bo mamy przecież antykoncepcję, tak samo nie musimy z kimś wiązać się, pomimo planów Dusz. Czy Plan Dusz można traktować więc jako nieuniknione przeznaczenie? W większości przypadków realizujemy je, ale nie wszystkie zrealizować musimy. Przecież niektóre z tych spotkań są karmiczne. Ponadto mając wolną wolę decydujemy jak długo nasze związki będą trwać.


Związki karmiczne

Bardzo często partner karmiczny mylony jest z tym oczekiwanym partnerem docelowym. Przecież wspólna karma oznacza konieczność zrównoważenia jej. To, że obecnie czujecie do siebie podświadome przyciąganie, nie oznacza, że przeżyjecie wspólnie życie. Może obecnie nie możesz oprzeć się urokowi swojego wroga z poprzedniego wcielenia? Związki karmiczne są z reguły trudne i nieoczywiste, bardzo rzadko dochodzi tu w ogóle do poczucia spełniania w nich i mało kiedy są to związki do końca życia. Fakt, mogą być one piękne, mogą być fascynujące, mogą pozostawić niezapomniane wspomnienia. Jednak partner karmiczny jako partner życiowy a tym bardziej partner docelowy może nie być najkorzystniejszym wyborem.



Partner docelowy rozumiany jako partner do końca życia

Czyjego życia? Twojego czy jego? Nigdy nie wiemy ile czasu nam zostało… Ponadto z pytania o partnera docelowego zawsze wypływa teza, że to będzie ktoś, z kim szczęśliwie dożyjemy kresu dni. Rozejrzyjmy się jednak wokół. Zobaczmy ile znamy małżeństw, które przeżyły wspólnie życie, ale trudno w nich szukać zbyt długiego szczęścia a przecież ci ludzie byli dla siebie partnerami docelowymi. Wytrwali przy sobie, chociaż czasami było trudno. Skąd więc to założenie, że „docelowy” równa się dający szczęście? Dlaczego tak trudno zrozumieć, że miłość można przeżywać wiele razy? Że każda miłość i każdy związek mogą być ważne? Wierzysz, że gdzieś tam czeka na Ciebie ten docelowy, ale jeżeli z nim będzie tak, jak ze związkami Twoich znajomych – gdzie niby są razem, ale lepiej byłoby im oddzielnie? Czy więc dokładnie wiesz o co pytasz i na co czekasz? Dlaczego w ogóle zakładasz, że to ma być niejako dar od losu a nie to, co sama sobie stworzysz?


100 lat temu mąż był partnerem docelowym

Wynikało to z norm i zasad społecznych, z przekonania, że małżeństwo jest związkiem nierozerwalnym. Dzisiaj kobiety nie chcą trwać w związkach ograniczających je, w związkach toksycznych. Łatwiej im wejść w związek i łatwiej wyjść z niego, jednak zawsze marzą o tym, żeby kolejny był już na zawsze. Czy jednak w XXI wieku – gdzie życie tak szybko się zmienia, gdzie my ciągle zmieniamy się, gdzie zewsząd tyle nowych bodźców – czy w takich warunkach można oczekiwać tylko jednej wielkiej miłości na całe życie?


Czy faktycznie coś jest nam „zapisane”?

W Planach naszych Dusz zapisany jest jedynie rodzaj doświadczeń na dany czas. Nikomu nie jest zapisana ani samotność,  ani szczęście we dwoje. Powodzenie związku zależy tylko od naszych decyzji i wyborów. Od trafności Twojego wyboru, od Twojego postępowania i starań, gdy już będziecie razem, zależeć będzie czy obecny partner stanie się docelowym. Masz przecież wolną wolę i sama zdecydujesz czy będzie ostatnim, czy kolejnym.




Czym jest pytanie partnera docelowego?

Widziałam wiele schematów rozkładów kart na partnera docelowego. Karty można zapytać o wszystko – o to kim on będzie, o cechy jego charakteru, wygląd, wiek… Czy jednak ma to sens? To pytanie rzecz jasna wypływa z marzenia o jednej wielkiej miłości po grób. Niby zrozumiałe, ale trochę bezzasadne. Przecież to, co teraz wydaje Ci się szczęściem, za 10 lat może zacząć Cię ograniczać. Uwierz, Ty sama nie będziesz cały czas taką samą kobietą. Pytasz o partnera docelowego, o swojego ostatniego mężczyznę, ale dlaczego chcesz pomijać tych, którzy wcześniej mogliby Cię uszczęśliwić? Dlaczego od razu chcesz czekać na tego ostatniego?


O co więc pytać karty?

Pytaj o partnera najbliższego. O to kiedy stworzysz kolejny związek. Po co stawiać sobie karty na całe życie? Po co pytać o coś, co może być za 20 lat i niekoniecznie takie, jak chcesz teraz? Wydaje się to nietrafne zwłaszcza, gdy jesteś młoda. Fakt, Ty jeszcze marzysz o jednej wielkiej miłości na całe życie. Jednak Ty jeszcze nie wiesz, że „każda miłość jest pierwsza”. Tak samo niebezpieczne są pytania o to czy obecny partner będzie tym docelowym. Teraz zakładasz, że zawsze będziecie razem, ale za np. 15 lat to Ty możesz poznać kogoś innego i to Ty zdecydujesz o odejściu. Po Ci ta wiedza teraz? Przecież takie informacje mogą popsuć Ci obecne szczęście!


Jak ja traktuję pytania o partnera docelowego?

Staram się nie stawiać na to kart. Tłumaczę, że to nie ma sensu. Tu przecież odpowiedź jest jedna: to będzie ten, którego mądrze wybierzesz. Bo partner docelowy nie jest Ci „zapisany” a to Ty sama zdecydujesz czy ktoś nim będzie.


_______
Artykuł jest moim autorskim tekstem chronionym prawami autorskimi. Chcesz nim z kimś podzielić się? Nie kopiuj! Udostępnij link do artykułu. Kopiowanie treści bez podania ich autora jest kradzieżą. Szanuj moją pracę i wiedzę, którą oferuję tu zupełnie za darmo.
dziękuję
Ksymena



Wróżenie z kart

2 thoughts on “Partner docelowy

  1. Monika pisze:

    niby to wszystko prawda, ale tak trudno przestać marzyć o tym jedynym 🙁

  2. Maja pisze:

    Ależ oczywiście, że są partnerzy docelowi, ale nie każdemu jest to dane i stąd wynika problem z odpowiedzią przez wróżki. Czasem umawiamy się z dużą ilością dusz, a czasem tylko z jedną. Moi dziadkowie byli taką parą, pierwsi dla siebie i bratnimi duszami. Związek szczęśliwy, spełniony, a nie tylko po to, żeby trwał jak to bywało często w tamtych czasach. Co do zapisu samotności to czasem tak się zdarza, ale z obserwacji wydaje mi się, że niezwykle rzadko. Za to często pasujący do nas partnerzy energetycznie, nie pasują nam kompletnie pod względem zachowań, wartości czy charakteru. Może wymienię przypadki z którymi się zderzyłam osobiście, miłość w czakrze serca, ale dyskomfort na polu życiowym: kobieta domatorka trafiła na globtrotera, kobieta bez instynktu macierzyńskiego spotkała mężczyznę z dziećmi, których nie jest w stanie zaakceptować, facet ateista na gorliwa katoliczkę. Wszystkie te związki zbadałam oczywiście za prośbą tych osób i umówiły się na pozytywna karmę czyli związki, małżeństwa, tworzenie rodziny… Czy była im pisana samotność? Nie, ale czy były szczęśliwe? Też nie. Kwestia wyboru, czasem dusza ma odmienne cele do naszej osobowości i następuję taki zgrzyt, że ciężko być szczęśliwym.. Długi temat, ale ciekawy. Fajny artykuł Ksymeno, daje do myślenia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *